Book challenge – maj

Z racji tego, że jak bezpański pies przypałętał nam się kolejny miesiąc, chciałbym podsumować ostatnie przeczytane przeze mnie książki. Czyli te, które udało mi się poznać w maju. Niedługo book challenge 2015 będzie na półmetku, bo mija już połowa roku. Jestem trochę do tyłu z moim czytaniem, ale nie jest też tak źle. Może w wakacje uda się nadrobić… 

Na początku czerwca przeczytałem biografię dwóch doskonałych triathlonistów – Alistaira i Jonathana Brownlee. Pozycja została wydana przez grupę wydawniczą Foksal, a wspomnienia pomagał spisywać braciom szef redakcji sportowej BBC – Tom Fordyce. Książka jest bardzo dobra, a spodobała mi się z wielu względów. Przede wszystkim bracia odkrywają wiele ciekawostek związanych ze swoim wymagającym treningiem. Jeśli uczyć się, to od najlepszych, a złoty i brązowy medalista olimpijski z Londynu to postaci warte uwagi każdego sportowca. Obaj triathloniści są ciągle bardzo młodzi, w książce można wyczuć wzajemną rywalizację, ale i wsparcie pomiędzy nimi. Książka daje również silnego kopa motywacyjnego”, bo wymagające treningi, ale i sukcesy zawsze działają na mnie bardzo pozytywnie. Lekturą zainteresowałem się dzięki Kacprowi Adamowi, z którym byłem na obozie w zimie. Cieszę się, że dzięki niemu sięgnąłem po tę biografię. Polecam również moją recenzję tej książki na stronie bieganie.pl pod tym linkiem.  

Moja ocena: 8/10

Okładka książki o słynnych triathlonistach

Kolejną książką, którą przeczytałem w maju była „Ronnie O’Sullivan. Running. Autobiografia mistrza snookera”. Jej autorem jest znany fanom zielonego sportu” O’Sullivan, który jest postacią bardzo barwną, ale i sportowcem z najwyższej półki. Książka została wydana niedawno dzięki wydawnictwu SQN. Współautorem jest Simon Hattenstone.
Mamy w książce wiele spraw związanych z bieganiem, problemy osobiste autora, bardzo zakręcone życie prywatne (ojciec siedzący w więzieniu za zabójstwo, rozwód z drugą żoną, walka o dzieci, problemy finansowe, depresja). W życiu Ronnie’go pojawiają się nałogi, a bieganie staje się ucieczką przed światem. W końcu treningi biegowe stają się elementem skutecznej terapii, która pozwala Ronnie’mu sobie z tym wszystkim poradzić. Książka to interesująca ciekawostka, którą czytałem z przyjemnością. Zwłaszcza bardzo szybkie bieganie, które snookerzysta traktuje bardzo poważnie jest silną stroną tej książki. Również polecam moją recenzję na bieganie.pl.

Moja ocena: 6/10.

Okładka autobiografii mistrza snookera

Kolejną książką poznaną w maju była u mnie pozycja „Shit! Rok w brukowcu” autorstwa Joanny Żebrowskiej. Sięgnąłem po nią na jednym z dworcowych kiermaszów, gdzie można kupić książkę za parę złotych. Z jednej strony miała to być dla mnie jakaś nauka, jak nie chcę skończyć jako dziennikarz, a z drugiej strony antyporadnik dziennikarskiego rzemiosła. Książka okazała się lekka, odsłaniająca kulisy pracy w takich miejscach (czyli brukowcach albo z angielska tabloidach), choć dziś każdy raczej wie, że takie gazety we właściwy sobie sposób postrzegają i kreują rzeczywistość. Pewnie niedługo doczekamy się podobnej książki o manipulacjach treścią w internecie, bo jestem przekonany, że większość informacji, którymi jesteśmy bombardowani na co dzień jest podobnie zmyślona. Plus dla książki za ciekawy język, bo lubię takie słowotwórstwo. Szkoda tylko, że zabrakło zakończenia (liczyłem jednak na coś więcej). Ogólnie książka nie jest zła, ale też brakuje jej trochę do tego, by zapamiętać ją na dłużej. Plus za dziennikarskie ciekawostki i język.

Moja ocena: 5/10

Książka mająca odsłaniać tajemnice tabloidów. Wszystkiego nie odsłania. Ale próbuje.

<span>%d</span> blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close