Chińska lokomotywa ruszyła…

Igrzyska ruszyły pełną parą. Nastroje na razie raczej średnie, bo siatkarki przegrały z Kubą (dziś pierwszy mecz Polska-Kuba [1:3]) i szablistki nie miały uśmiechów na swych ślicznych twarzach, bo pomimo wygranej Irenki z mistrzynią świata, nie udało się dzisiaj przywieść medali. Wczoraj odbyła się ceremonia otwarcia. Wszyscy chcieli na nią iść, lecz zarządzeniem kierownictwa misji olimpijskiej było, że ci, którzy mają starty 9 i 10 sierpnia mają zakaz, więc np. piłkarze ręczni, którzy startują jutro chyba o 19 mieli problemy, żeby się wybrać. Więc oglądali tłumnie przed TV. Spektakl był piękny (ponoć, bo my przesiedzieliśmy całą część artystyczną na hali do gimnastyki), ale ogólnie impreza długa, bo dopiero po 1 w nocy byliśmy w pokojach. I ciężko było rano wstać na trening, który przecież jest obowiązkowy. A start mój zbliża się już wielkimi krokami, pozostał tylko tydzień (czyli jakby nie liczyć tylko 7 dni:). Lecz w wiosce czuje się, że to wspaniałe święto sportowców już się rozpoczęło. Australijczycy trochę wytykają Chinolom to i owo, ale oni chyba mogą… A my spokojnie zajmujemy się swoimi sprawami, gorączka olimpijska się rozpoczęła. Czekamy na pierwszy medal!

 

Igrzyska trwają!!!
Igrzyska trwają!
Pod stadionem

Ptasie gniazdo?

 

<span>%d</span> blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close