Trzynasty dzień rozpoczęty

Olimpijskich zmagań ciąg dalszy. Zacząłem dzień dzisiejszy od oglądania zmagań chodziarek na 20km. Wygrała (oczywiście?) Rosjanka, bojąc rekord olimpijski. Na 20km rosyjskiemu zwycięzcy brakło jedynie 2 sekund do rekordu Roberta Korzeniowskiego, więc Rosjanka musiała nadrobić tę lukę. Miło również ogląda się zmagania z komentarzem Roberta, bo nasi komentatorzy tak średnio się znają: ).
Wracaliśmy  w poniedziałek z naszym wiceprezesem związku. Myślałem, że TA SPRAWA nie wyjdzie na światło dzienne. Niestety nie. I tu przychodzi znów myśl, o problemach w naszych związkach. Media pisały, że na jednego olimpijczyka wydano z milion złych. Ale ja tam nie wiem, gdzie te pieniądze zostały wydane. Na moje przygotowania rocznie poszło może z 30 tysięcy. A żadnych stypendiów nie ma. Perspektywy niezbyt optymistyczne.  Więc gdzie te pieniądze? Przychodzi mi na myśl, że nasze sportowe Związki (chyba większość, niestety) coś źle zarządzają tymi jak by nie patrzeć państwowymi pieniędzmi. Ja nie jestem osobą, która będzie tu wywlekać brudy, ale pewno zjawią się tacy, którzy coś powiedzą.
W PZLA mamy w styczniu wybory, liczę na powiew młodości, może się dużo pozmienia. Bo trudno mi przypuszczać, że mogło by być gorzej. A zawsze warto spróbować coś zmienić?
Co do Igrzysk Sylwia Korzeniowska była 21 (to samo miejsce co w Atenach), Igor Janik niestety nie dostał się do finału rzutu oszczepem. Polskim zapaśnikom nie poszło najlepiej, pięcioboiści walczą. A popołudniu  (w Pekinie wieczorem) finał m. In. 110m przez płotki z Arturem Nogą. Trzymam kciuki, i walczymy dalej…

<span>%d</span> blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close