Stać nas na wiele

Dzień wczorajszy upłynął pod wpływem lekkiej atletyki. W chodzie na 50km dzielnie walczyli nasi reprezentanci, wysokie, finałowe miejsce zajął Rafał Fedaczyński, który z nowym rekordem życiowym zameldował się ósmy na mecie. Zaraz za nim był kolejny z naszych Reprezentantów, Grzesiu Sudoł, który zaryzykował i próbował wywalczyć jeden z medali, lecz ciągle brakuje mu jeszcze trochę do światowej czołówki. Trzeci z naszych reprezentantów na tym dystansie Artur Brzozowski został zdyskwalifikowany.

Tragedię przeżyły nasze osady kajakarskie, którym ułamki sekund zabrakły do brązowego medalu. Niestety, tak już się przyjęło, że o medalistach się pamięta, a o dalszych miejscach nie… Lecz za 4 lata kolejna szansa. Dla nich i dla mnie. Ja swój Londyn 2012 już powoli sobie wyobrażam. Choć jeszcze wiele się po drodze może wydarzyć.

Ustian Bolt zdobył kolejny rekord świata. Wraz z kolegami z Jamajki w sztafecie pokazał po raz kolejny, jak szybko można przebierać nogami. Zabrakło znowu naszych reprezentantów, a nasze szybkonogie biegaczki zdyskwalifikowano. Już dziś musimy zacząć myśleć o powrocie do naszych świetnych tradycji. Bo stać nas na wiele.

wspomnienia
Wspomnienia z olimpijskiej wioski…

stadionik

Stadion widziany z tunelu.
<span>%d</span> blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close