Przeżyjmy to jeszcze raz…

Spędzając wiele czasu na obozach można pooglądać z nudów internetowe filmy upamiętniające ciekawsze momenty sportowej historii. Zaczęło się od tego, że wpisując w wyszukiwarkę serwisu youtube moje personalia znaleźć jedynie można film o „najgorętszych sportowcach z Polski w Pekinie", czy jakoś tak. Czekam jednakże na jakieś sportowe emocje z moim udziałem.

 

Kolejna podróż w filmikową cyberprzestrzeń to wspomnienia medalu na mistrzostwach świata w Edmonton przez Pawła Czapiewskiego. A mi w tym wszystkim podoba się niepowtarzalny komentarz…

 

 

 

A co dalej? Natrafiłem na muzyczną twórczość Marcina Urbasia, więc sięgamy pamięcią do tych sportowych wydarzeń lekkoatletycznych… kawał historii… Marcin zawsze znajdował się w centrum uwagi wszelkich wyjazdów, ja pamiętam chociażby zawody ligowe, kiedy jeździliśmy z Krakowem (AZS-AWF), jeszcze nie tak chyba dawno temu…

 

Kolejny bieg to jeszcze niedawna historia z udziałem Marka Plawgi. Zresztą zobaczcie sami:

 

Nie mogło zabraknąć oczywiście „Korzenia", bo to też duże emocje. Na początek najdramatyczniejsza chwila w długiej karierze Roberta…

 

 
A dalej tam znalazłem ciekawą rozmowę po Sydney, dla tych co nie widzieli zapraszam.

 

 

A co jeszcze? Przydałby się jakiś miks, więc utwór słuchany (i oglądany) przez mych znajomych przed zawodami ważnymi, ale może i Was ruszy…

A to tak w okolicach tychże emocji…
 

 

A dla
pasjonatów sportowych wrażeń zapraszam również do obejrzenia hymnu olipiejskiego nagranego przed Atenami 2004.

 

Na koniec momenty kończące zmagania na stadionie (bo jeszcze maraton pozostaje chyba) na każdych Igrzyskach Olimpijskich -jeśli chodzi o lekką atletykę, czyli oczywiście sztafety…
Przeżyjmy to jeszcze raz…
 4×400 w Sydney

 

i 4×400 Atlanta

 

 Coś jeszcze? Piszcie w komantarzach, co Wy miło wspominacie…

<span>%d</span> blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close