St. Moritz

Od czasu do czasu trzeba poukładać myśli w głowie. Tak jak zapisujemy słowa na kartce papieru, tak i w głowie zapisać można myśli w odpowiedniej kolejności. Człowiek budzi się czasem w innej zewnętrznej rzeczywistości, ale w środku wszystko pozostaje tak samo. Tak i ja spoglądając w okno kolejnego poranka, oglądam piękne szwajcarskie góry, zaglądające czasami tu słońce, chmury głaszczące szczyty gór… Przed rokiem podziwiałem tak Pireneje we francuskim F. Romeu, teraz zaś los zesłał mnie w Alpy do St. Moritz. I tu i tam treningi takie same, wszak wysokość nad poziomem morza podobna, a i ambicje te same, więc tak samo zmęczyć się potrzeba. Ale poetycki dość ten wstęp niech nie zmyli nikogo. Dalej tym samym sportowcem jestem, tylko czasem zatrzymuję się na chwilę, aby widoki pooglądać:) Jak się sprawa przedstawia sportowo znajdziecie TUTAJ. Nastał dla mnie BPS, czyli ostatnie najważniejsze przygotowania do Mistrzostw Europy w Barcelonie, stąd kolejny obóz, tym razem w sercu szwajcarskich Alp. A co mi do głowy przyjdzie napiszę niebawem, bo Internet nie znosi próżni: )


<span>%d</span> blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close