Zawody na 10km i kolejny etap badań

Pierwsze zawody nie poszły tak, jak zakładałem…

[more]

Nie wiem, czy to wczorajszy test VO2max, przy którym zakwasiłem się na 11 mmol/l, czy może brak odpowiedniego przygotowania tempowego sprawiły, że wynik był dużo słabszy, niż oczekiwałem. Mogło być lepiej. Spoczynkowy kwas przed zawodami (po rytmach) miałem 2,4, a po zawodach 8,3mmol/l. Ponadto sprawdzaliśmy poziom glukozy i ciał ketonowych po wysiłku. 

Nachodziłem na 10 000m na stadionie wynik 43:43, więc jest co poprawiać. Pierwsze kilometry ruszyłem z prędkością 4:06-4:07, ale w drugiej części zderzyłem się z jakąś wirtualną ścianą i nie dało się szybciej. Było ciepło, co w pewnym stopniu usprawiedliwia gorsze wyniki (było 28 stopni, 50% wilgotności, bezwietrznie i dość mocne słońce), ale z drugiej strony zabrakło mi chyba po prostu treningu tempowego w ostatnim czasie. Z dość  spokojnych treningów nie umiem szybko startować. Tak już mam. Trzeba solidnie potrenować przez najbliższe tygodnie tutaj, żeby drugie zawody na 10km (na koniec obozu) były już na dużo lepszym poziomie. 

Odnowa biologiczna po zawodach 

Piękne tutaj jest to, że mamy doskonałą opiekę pod każdym względem. Po zawodach czekały na nas węglowodanowo-białkowe koktajle (shake’i) w sympatycznej lodówce. Czekoladowe. Yam. Później udaliśmy się na odnowę biologiczną (zimna i ciepła woda, plus tzw. rzeka, czyli płynąca woda, w której jest jakiś stretching itd.). Potem są jakieś wibrujące fotele, które mają przyspieszać regenerację, a ja jeszcze załapałem się dzisiaj na masaż. Mam jakieś „pospinane” plecy, więc dzięki temu udało się je rozluźnić. Pytałem też jednego z sędziego zawodów (który jest jednocześnie trenerem chodu tutaj), jak moja technika. Daniel mówił, że wygląda to całkiem dobrze, nogi pracują ładnie i do tego nie miał większych zastrzeżeń. Największym problemem jest „góra”: spięte plecy, wysoko prowadzone ręce itd. Mam tutaj bardzo dużo czasu, żeby nad tym popracować. Mam nadzieję, że na kolejnych zawodach na 10km będzie już z tym dużo, dużo lepiej. 

Jutro lub pojutrze (zależnie od grupy) czeka na nas jeszcze długi trening na 25km, po którym przez ponad 2 godziny będzie obserwowany poziom glukozy we krwi (odpowiedź organizmu na interwencję żywieniową), a potem zaczynamy normalny trening (i specjalistyczną dietę). Już nie mogę się doczekać. 🙂

Pełne wyniki: 

Kategorie Wszystko
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close