19. miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Rio

Startowałem wczoraj w moich drugich Igrzyskach Olimpijskich w życiu. Walczyłem do końca, poszedłem bardzo równo, wyprzedzałem rywali, więc ze swojego startu jestem zadowolony. W stawce 74 rywali zająłem 19 miejsce. Na pewno jest to też kolejne doskonałe doświadczenie, które zaprocentuje jeszcze w przyszłości.

[more]

Chciałbym rozpocząć od podziękowań dla wszystkich, którzy mnie wspierali – rodziny, przyjaciół i znajomych. Zająłem 19. miejsce na Igrzyskach Olimpijskich, więc to dla mnie wielki powód do dumy. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do mojego startu, Grzesiowi Sudołowi – mojemu trenerowi, klubowi AZS AWF Kraków. Kiedy 8 lat temu zająłem odległe, 46. miejsce, powiedziałem sobie, że przyjadę jeszcze na Igrzyska Olimpijskie i poprawię to miejsce. Tym razem wywalczyłem to, ale to nie koniec moich startów. Dziękuję wszystkim tym, którzy wierzyli we mnie i trzymali kciuki. Jestem przykładem sportowca, który walczy tylko i wyłącznie dla poprawiania swoich ambicji. Nie zarabiam żadnych pieniędzy ze sportu, ale ciągle się poprawiam, walczę ze swoimi słabościami, chcę być ciągle lepszy. Nie mam pod każdym zdjęciem miliona hasztagów z nazwami sponsorów, bo po prostu żadnego nie mam. Robię to tylko i wyłącznie dla siebie. 


Mój start ułożył się praktycznie dokładnie tak, jak go sobie wizualizowałem. Rozpocząłem zaraz za czołówką, utrzymywałem stabilne tempo około 4.01-4.06 na kilometr i robiłem swoje. Nie reagowałem na przyspieszenia grupy, ale ciągle szedłem swoje. Półmetek dystansu miałem 40:49, więc całkiem mocno. Później tempo lekko spadło, ale nie było źle – drugie 10km pokonałem w 41:02. Wystarczyło to by wyprzedzać rywali, bo na drugiej połowie wyprzedziłem ponad 10 zawodników.  


W większości przypadków, będąc 19 na igrzyskach olimpijskich na 74 startujących to powód do zadowolenia. Miałem 47 wynik na listach startowych. Ale ja ciągle mam niedosyt, bo 18 osób było jeszcze przede mną. Nie mam jednak do siebie pretensji, bo dałem z siebie naprawdę wszystko i nie byłem tym razem przygotowany do walki o medale. Ale jeszcze wrócę do takiej walki. Mocniejszy. 

Warto podkreślić, że warunki nie były idealne do uzyskiwania świetnych rezultatów. Było ponad 20 stopni Celsjusza, ponad 80% wilgotności. Tym bardziej cieszy mnie, że uzyskałem na najważniejszej imprezie wynik na poziomie rekordu sezonu i niewiele gorszy od mojej życiówki. Co by było, gdybym miał idealny sezon i idealne przygotowania? Na pewno kilka miejsc lepiej. Wiele sił straciłem na walkę o kwalifikację do tego Rio. Dlatego mój wynik w tych warunkach muszę ocenić bardzo pozytywnie, bo wywalczyłem go pomimo wielu przeciwności. 


Cieszę się, że mogłem wziąć udział w tych zawodach, by poznać swoje ograniczenia, ale na pewno wiem też, że stać mnie na jeszcze więcej. Nie będę szukał wymówek, chociaż my sportowcy zawsze szukamy racjonalnych powodów, które wyjaśniłyby dlaczego nie było lepiej. U mnie zabrakło kilku detali, ale wiem, że jestem w stanie powalczyć o jeszcze lepsze miejsce. 

Gratuluję wszystkim, którzy wygrali wczoraj swoje marzenia. Ja jeszcze powalczę o swoje aspiracje. Sport pozwala mi przekraczać swoje granice, dawać z siebie wszystko, spełniać się. Dzięki niemu poznałem wspaniałych ludzi i spędziłem w swoim życiu niesamowite chwile. Dziękuję za to jeszcze raz i postaram się wykorzystać każdą chwilę, by takich momentów było jak najwięcej. Bo kiedy walczysz, jesteś zwycięzcą! 

<span>%d</span> blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close